Śniegu było znacznie mniej niż na Mazowszu, więc zaraz po odwiedzeniu Chaty Sabały, ruszyliśmy na górskie szlaki...
.JPG) |
na Hali Pisanej |
|
.JPG) |
mała "odsapka" |
|
„Leśna Szkoła” większą część, bardzo w tym roku bardzo śnieżnych, ferii, spędziła na zimowisku w Zakopanem. Zakwaterowaliśmy się, tak jak od wielu lat, u pana Grzegorza Gąsienicy-Sieczki.
Do głównych atrakcji, w programie naszego zimowiska, oprócz fabularnej otoczki, opartej na greckiej mitologii, wokół której toczyły się zajęcia w miejscu zamieszkania,
należały wycieczki w góry . Wygrały one nawet z nartami...
.JPG) |
przed Chatą Sabały |
|
.JPG) |
na Wielkiej Polanie Małołąckiej |
|
Wędrówki zaczęliśmy od odwiedzenia
Chaty Sabały i zaraz potem, korzystając z tego, że ku naszemu zadowoleniu, w górach śniegu było dużo mniej niż na Mazowszu, wyruszyliśmy na górskie szlaki. Zajrzeliśmy w dolinki reglowe i najbliższą miejsca naszego zakwaterowania -
Dolinę Małej Łąki , by z Wielkiej Polany podziwiać: Wielką Turnię, Siodło, Przełęcz Kondracką z uwieszonymi na jej tle szpiczastymi Dziadkiem i Babką, oraz widziane z boku Mały i Duży Giewont. Z pobliskiego Przysłupu Miętusiego, skąd również rozciąga się wspaniała panorama gór, leźliśmy na Hruby Regiel, bo należało zachwycić się, z jeszcze wyższej perspektywy; Czerwonymi Wierchami – Kopą Kondracką, Małołączniakiem, Krzesanicą i Ciemniakiem oraz ocenić wspaniałość,
sterczącego nad Zakopanem, Giewontu . Potem, Żlebem Staników, zejść ścieżką między smrekami, wąską i stroną - w dół, aż do podnóża... Następnym razem z Przysłupu Miętusiego zeszliśmy ścieżką „nad reglami”, po krawędzi malowniczej Doliny Miętusiej, będącej rezerwatem dla świstaków, kozic, jeleni i niedźwiedzi, by wyjść daleko od ruchliwego wylotu na dość pusty „deptak”
pięknej Doliny Kościeliskiej , a tam fotografować i podziwiać: Kominiarski Wierch, Organy, Stoły, Raptawicką Turnię, zagłębić się przepastny w
Wąwóz Kraków i czarną dziurę Smoczej Jamy, a potem odpocząć w schronisku na Hali Ornak...
.JPG) |
spragniona Dagna |
|
.JPG) |
Michał czaruje dziewczyny... |
|
Wykorzystaliśmy nawet ceperską kolejkę na
Gubałówkę , by zerknąć na całą widoczną stąd; rozległą panoramę tatrzańską, ale z powodu zamglenia musieliśmy ograniczyć się do zerknięcia z góry na Zakopane. Zawiedzonym, emocji dostarczył przedwieczorny, długi zjazd wyciągiem krzesełkowym z
Butorowego Wierchu .
.JPG) |
na Gubałówce |
|
.JPG) |
zjazd z Butorowego Wierchu |
|
Nie można było oczywiście darować sobie wjazdu
kolejką linową na Kasprowy Wierch , gdzie początkowo tylko brodziliśmy w mgle, ale wkrótce podmuchy wiatru zaczęły ją rozrywać, odsłaniając przed nami ostre szczyty Tatr Wysokich, Świnicy, Kościelca, dymiącego chmurami Krywania i długiej grani prowadzącej przez Czerwone Wierchy w Tatry Zachodnie. Z Kasprowego, po pozytywnej ocenie stanu szlaku zleźliśmy, już przy zupełnie słonecznej pogodzie do schroniska na Hali Gąsienicowej zwanego
Murowańcem , nad którym groźnie sterczy
kieł Kościelca . Odpoczęliśmy tu dobrą chwilę i w drodze do Kuźnic, od przełęczy między Kopami, zeszliśmy stromo w uroczą
Dolinę Jaworzynki . Cały czas w dobrej pogodzie, fotografując bez ustanku i trochę przy zejściu wykorzystując bardziej miękkie części ciała.
.JPG) |
na Kasprowym Wierchu |
|
.JPG) |
wąwóz Kraków |
|
Nasze wędrówki zostały przyhamowane w drugiej części naszego pobytu, bo temperatura nieco się podniosła, lekka odwilż utrudniała chodzenie, a mgła; możliwość podziwiania skalistego krajobrazu. Niemożliwe już było przejście, obiecaną trasą, ścieżką nad reglami od Kuźnic, pod Zameczkami, przez Czerwoną Przełęcz i Sarnie Skałki do Doliny Strążysk. Nadrobimy to przy następnej okazji. Uwolniony przez to czas wykorzystaliśmy w inny, tylko trochę mniej atrakcyjny, sposób wykorzystując baseny termalne w Bukowinie Tatrzańskiej...
„Leśna Szkoła”
.JPG) |
na przełęczy między Kopami |
|
.JPG) |
najmłodszy Antek - wędrował na plecach taty |
|